Moja córka solidnie eksploatuje Torebkę z motylami i poprosiła o następną taką samą tylko zieloną :) . Jak na złość wszystko dziś szło mi jak po grudzie, najpierw nie mogłam dokopać się do zielonego materiału, potem strzeliła mi nić w owerloku, a każdy kto raz w takim urządzeniu nawlekał nici to wie, że dużo czasu się marnuje ( i nerwów) , a jakby tego było mało przy maszynie nić mi wciągnęło w mechanizmy i ze strachem rozbierałam ją na części...., ale w końcu się udało, dacie wiarę, że szyłam ją trzy godziny?



Istne cudo, no cóż dużo pracy w nią włożyłas a jaki efekt no i zadowolenie córci bezcenne, śliczna jest
OdpowiedzUsuńŚwietna torba :) Pozdrawiam Hania
OdpowiedzUsuńto ty mistrzynią jesteś;))cudna torba a hafcik jak cukiereczek na torcie;) pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuń