Kończę niedokończone

Po dzisiejszej wizycie na blogu NAILII i obejrzeniu jej pięknych patchworkowych cudeniek przypomniałam sobie, że i ja jeden wyrób patchworkowy  upchnęłam głęboko do szuflady w pokoju córki i udawałam, że go nie ma :). Pamięta jeszcze ktoś tę narzutę? mój pierwszy patchwork, który machnęłam na wymiar 200x220?


Zaczęłam ją nawet pikować i w tym celu musiałam się na stół kuchenny z maszyną wyprowadzić :)



Dziś znowu wyjęłam nieszczęsną narzutę, maszynę i rządziłam w kuchni pół dnia, jak będę nadal oglądać takie cuda u NAILII to kto wie? może nawet ją skończę? :D

Oprócz tego chusta się robi :)



Miłego weekendu wszystkim życzę!

Komentarze

  1. Jak widać blogi inspirują. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam patchworki pod każdą postacią:)) Fajna narzuta, też mam jedną niedokończoną, tzn. nieprzepikowaną. A stopkę specjalnie kupiłam!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmobilizuj się koniecznie! ja postaram się skończyć chociaż nie wiem co ja sobie myślałam gdy zrobiłam taką wielką narzutę na PIERWSZY raz!

      Usuń
    2. No właśnie moja też jest ogromna O_o hyhyh:D

      Usuń
  3. A na drutach robisz cudowności:)

    OdpowiedzUsuń
  4. oo jaaaa ale robota za Tobą, niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna wielka narzuta!!! :D

    ja też chciałam taką sobie zrobić, ale boję się, że rozmiar mnie przerośnie :)

    Twoja jest cudna!! i aż się zarumieniłam jak czytałam jakie miłe rzeczy o mnie piszesz :*

    trzymam kciuki, co by się pikowanie szybko szczęśliwie zakończyło :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz