W sobotę zaczęłam szyć płaszcz z Burdy nr 4/2012
fuj!
i tak bardzo chciałam go uszyć na ostatni dzień KCW, że nie czekałam, aż nowe materiały dotrą tylko wygrzebałam tkaninę z moich zapasów i co? i porażka na całej linii.....
Niestety płaszcz układa się tak wstrętnie, że nawet ze wstydu nie pokażę, no może tylko kawałek, abyście zobaczyły jaką fuszerkę można odwalić nie będąc cierpliwą :(.
Szkoda, że dziś ostatni dzień KCW, ale szyć dla dziecka i tak postaram się choć raz w tygodniu :)
Aha i moja fuszerka proszę bardzo, materiał sztywny jak kij


no nie bądź taka, pokaż całość, może nie jest tak źle jak się Tobie wydaje.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńManita ma rację - pokaż całość to ocenimy i być może uda się go jeszcze uratować...
OdpowiedzUsuńNie wiem jak płaszcz ale kolory i wzór bardzo mi się podobają :D
OdpowiedzUsuńAle materiał jest fajny:) Pranie nic by tu nie pomogło? Mi też ten płaszczyk wpadł w oko i tak kombinuję z czego by go tu:)
OdpowiedzUsuńHmmm szkoda... czasami też tak mam...
OdpowiedzUsuńmam nadzieję że drugie podejscie będzie zwieńczone sukcesem!! :D