A miało być tak pięknie

W sobotę zaczęłam szyć płaszcz z Burdy nr 4/2012


i tak bardzo chciałam go uszyć na ostatni dzień KCW, że nie czekałam, aż nowe materiały dotrą tylko wygrzebałam tkaninę z moich zapasów i co? i porażka na całej linii.....
Niestety płaszcz układa się tak wstrętnie, że nawet ze wstydu nie pokażę, no może tylko kawałek, abyście zobaczyły jaką fuszerkę można odwalić nie będąc cierpliwą :(.
Szkoda, że dziś ostatni dzień KCW, ale szyć dla dziecka i tak postaram się choć raz w tygodniu :)

Aha i moja fuszerka proszę bardzo, materiał sztywny jak kij 


fuj!

Komentarze

  1. no nie bądź taka, pokaż całość, może nie jest tak źle jak się Tobie wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Manita ma rację - pokaż całość to ocenimy i być może uda się go jeszcze uratować...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem jak płaszcz ale kolory i wzór bardzo mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale materiał jest fajny:) Pranie nic by tu nie pomogło? Mi też ten płaszczyk wpadł w oko i tak kombinuję z czego by go tu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm szkoda... czasami też tak mam...
    mam nadzieję że drugie podejscie będzie zwieńczone sukcesem!! :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz