Oj długo długo myślałam nad tą maszyną dla córki, ale przekonały mnie dwie rzeczy, po pierwsze dłuuugie wakacje, które oprócz krótkich wyjazdów będą bogate także w dni kiedy dziecko będzie szukać sobie na siłę zajęcia, a po drugie obawiałam się, że będę musiała walczyć o dostęp do mojej własnej maszyny :). Córka coraz chętniej spędza czas na szyciu i już nawet powoli zabiera się do drobnych przeróbek ubrań ( np. skracanie getrów na spodenki). Nie było więc już co zwlekać. Wczoraj maszynę zamówiłam i oto jest. Musiałam oczywiście przemeblowac swój pokój, wstawić stary i niestety podniszczony stół pod maszynę ( z maszyną właściwie) i pokombinować tak, abyśmy obie się tam czuły dobrze :).

Oczywiście maszynę sama przetestowałam gruntownie :). Jest mała i lekka, waży niewiele ponad 2 kilogramy, sprawia wrażenie zabawki raczej, ale już po kilku minutach szycia wiedziałam, że zabawka to na pewno nie jest. Szczerze mówiąc jest lepsza od mojej pierwszej łucznikowej Kornelii 2004...
Jest przystosowana dla dzieci idealnie!
Ma małe i zgrabne "pedało" oraz odpowiednio nie za szybkie tempo szycia
Porządną, dużą stopkę pod którą nie da rady wepchać małych paluszków
Wygodny i szybki dostęp do szpulki
Kilka najpotrzebniejszych ściegów
Możliwość nawinięcia szpulki oraz wygodne obcinanie nici, możliwość szycia do tyłu oraz dwie pozycje ustawienia igły.
Ja osobiście jestem maszyną zachwycona bo pomimo lekkiej wagi jest stabilna, porządnie szyje i czuć, że jest solidna. Jedyny minus wg mnie to nie ma wbudowanego oświetlenia niestety.
Zrobiłam córce jej własny "przybornik"
No i czekam niecierpliwie na jej powrót ze szkoły bo ona jeszcze nie wie, że ma własną maszynę do szycia :). Mam nadzieję, że mąż się nie wygada gdy będą razem wracać :)
Maszyna jest CUDOWNA!
EDIT: Córka wróciła do domu, pisk zachwytu powaliłby słonia :D

Oczywiście maszynę sama przetestowałam gruntownie :). Jest mała i lekka, waży niewiele ponad 2 kilogramy, sprawia wrażenie zabawki raczej, ale już po kilku minutach szycia wiedziałam, że zabawka to na pewno nie jest. Szczerze mówiąc jest lepsza od mojej pierwszej łucznikowej Kornelii 2004...
Jest przystosowana dla dzieci idealnie!
Ma małe i zgrabne "pedało" oraz odpowiednio nie za szybkie tempo szycia
Porządną, dużą stopkę pod którą nie da rady wepchać małych paluszków
Wygodny i szybki dostęp do szpulki
Możliwość nawinięcia szpulki oraz wygodne obcinanie nici, możliwość szycia do tyłu oraz dwie pozycje ustawienia igły.
Ja osobiście jestem maszyną zachwycona bo pomimo lekkiej wagi jest stabilna, porządnie szyje i czuć, że jest solidna. Jedyny minus wg mnie to nie ma wbudowanego oświetlenia niestety.
Zrobiłam córce jej własny "przybornik"
No i czekam niecierpliwie na jej powrót ze szkoły bo ona jeszcze nie wie, że ma własną maszynę do szycia :). Mam nadzieję, że mąż się nie wygada gdy będą razem wracać :)
Maszyna jest CUDOWNA!
EDIT: Córka wróciła do domu, pisk zachwytu powaliłby słonia :D








Ale jesteś fajną mamą. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSama chciałabym mieć tyle szpulek w przyborniku:)
OdpowiedzUsuńPrzybornik z castoramy:) trzeba tylko uważać, by nie spadł, bo wtedy wszystko się pomiesza. Ile lat ma Twoja córka? No i zazdroszczę takiej mamy!!
OdpowiedzUsuńPrzybornik z Leroy Merlin :P, ale to wszystko na jedno kopyto sprzedają przecież :). Córka za 4 miesiące będzie mieć 9 lat :) i dziekuję!
UsuńJakoś tak bywa, że ja Leroy Merlinie nie bywam. Dobrze wiedzieć! I chyba się tam też wybiorę dzisiaj:) A jak mała? Cieszy się?
UsuńAle córka ma z Tobą dobrze. Bawcie się wyśmienicie przy wspólnym szyciu :D
OdpowiedzUsuńoo przybornik fajny. chyba sobie taki kupię ;d ale twoja córa ma fajną mamę :)
OdpowiedzUsuńFantastyczny pomysł na prezent!:) Mi też ta maszyna wpadła w oko, ale moja młoda najpierw musi nauczyć się szyć manualnie, powiedziałam jej że wtedy będzie gotowa:D
OdpowiedzUsuńno to się córka ucieszy :)
OdpowiedzUsuńGdybym była Twoją córką, to skakałabym ze szczęścia! Nie dość, że maszyna, to niemal pracownia jednocześnie jej się dostanie!
OdpowiedzUsuńSuper! Będziesz mieć towarzystwo w pracowni...
OdpowiedzUsuńWspaniale, że ma żyłkę do szycia i poszła w ślady mamusi - to najlepszy nauczyciel... wiem coś o tym, bo moja mama też jest krawcową i wiele rzeczy, których nie przekazali mnie w szkole, nauczyłam się od niej...
To wspaniałe uczucie, kiedy się dziecko cieszy i naprawdę korzysta :) cieszę się z córcią! A maszyna faktycznie, wygląda w porządku. Może kiedyś skusze się na Janome, ale jeszcze nie teraz.
OdpowiedzUsuńTeż bym piszczala z zachwytu jakby mi ktoś taki prezent sprawił ;))
OdpowiedzUsuń