Sierpień

Nie mogę uwierzyć jak bardzo zaniedbałam bloga. Niewiele z robótkowych rzeczy robię ( nauczyłam się wrabiać wzory żakardowe na drutach), z szycia to jakaś drobnica typu przeróbki, skracanie, firanki... ciężko siedzieć przy maszynie gdy od 2 tygodni nie spadła ani kropla deszczu, a temperatury sięgają 36 stopni (staram się ignorować fakt, że LolaJoo w takie upały szyje jak burza i nic jej nie przeszkodzi ;)) Z każdym nadchodzącym dniem obiecuję sobie, że przerwę nieróbstwo i naszyję górę nowych ubrań, a potem przychodzi taki dzień gdy temperatura sięga 36 stopni a ja obserwuję łażącą muchę po stole bo nawet jej się nie chce latać ;). A na poważnie to upały to jedno co mnie odciąga od maszyny, a drugie to.... ogrodnictwo
No nie wiem jak to się stało, ale nagle motyka i grabie stały się dla mnie bardzo pociągające :). Na razie spektakularnych osiągnięć nie mam bo przez kilka tygodni się doszkalałam w temacie, ale mam już kilka posianych grządek i boleśnie żałuję, że to nie początki wiosny kiedy naprawdę można się w temacie wykazać, ale pocieszam się, że przez okres zimowy stanę się teoretycznym ekspertem :).
Ponieważ nasionka mi jeszcze spod ziemi nie wyszły to pochwalę się jak nam pięknie się  białe winogrono rozrosło i maliny.







Komentarze

  1. Trzeba korzystać, winogrona piękne;) jeszcze nadrobisz wszystko ale jak wena przychodzi na grabienie to sama bym maszynę w kont odstawiła;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miej wyrzutów sumienia - ja zaniedbałam i bloga i ogródek przez lipcowe wyjazdy. Ale wszystko jest do nadrobienia... tylko niech te upały troszkę odpuszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tam, oj am, przyjdzie jesień i plucha to wszystko nadrobisz :)) korzystaj z pogody, też mam wyrzuty sumienia, że planów miałam dużo, a ciągle je odkładam, ale jak pomyślę, że za 3 miesiące może być śnieg to mi przechodzi :))))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz