Oj mam roboty na weekend i sama nie wiem za co się wziąć najpierw.
Ale zacznę od najprzyjemniejszej części. Miałam okazję kupić trochę czasanki wełnianej ( po co o tym niżej) od przemiłej koleżanki z FB oraz świata blogowego, wczoraj przyszła paczuszka od niej, a w środku ogromna niespodzianka! Właścicielka bloga ARTYSTYCZNIE obdarowała mnie dwoma pięknymi i własnoręcznie zrobionymi kartkami, które jak znalazł mi się niedługo przydadzą.
Żałuję, że nie umiem oddać aparatem jak pięknie są zrobione, każdy szczegół jest dopracowany i kunsztownie zrobiony, wszystko tworzy piękną całość i wspaniale ze soba współgra. Często podziwiałam na zdjęciach ręcznie robione kartki, ale dopiero teraz widzę jakie to pracochłonne i wymagające nie lada umiejętności. Dziękuję ślicznie za kartki, były dla mnie prawdziwą niespodzianką i sprawiły mi ogromną radość!. Polecam zajrzeć na bloga ARTYSTYCZNIE i samemu poszukać czegoś dla siebie.
Sprawa druga i trzecia.Wczoraj dostałam pilne zlecenie na otulacz z włóczki Alize Lanagold, nie potrafiłam odmówić więc złapałam druty nr 6 i dziergam szybciutko
Mój pled także troszeczkę urósł
No i część najciekawsza wpisu.
Zakupiłam drogie koleżanki i koledzy...... kołowrotek! Postanowiłam spróbować swoich sił w przędzeniu wełny i jak na razie wczoraj rozpracowałam działanie owego cuda.
EDIT: pierwsze próby, troszkę za mocno sie skręca, ale muszę dopracować nacisk :)
Ale zacznę od najprzyjemniejszej części. Miałam okazję kupić trochę czasanki wełnianej ( po co o tym niżej) od przemiłej koleżanki z FB oraz świata blogowego, wczoraj przyszła paczuszka od niej, a w środku ogromna niespodzianka! Właścicielka bloga ARTYSTYCZNIE obdarowała mnie dwoma pięknymi i własnoręcznie zrobionymi kartkami, które jak znalazł mi się niedługo przydadzą.
Żałuję, że nie umiem oddać aparatem jak pięknie są zrobione, każdy szczegół jest dopracowany i kunsztownie zrobiony, wszystko tworzy piękną całość i wspaniale ze soba współgra. Często podziwiałam na zdjęciach ręcznie robione kartki, ale dopiero teraz widzę jakie to pracochłonne i wymagające nie lada umiejętności. Dziękuję ślicznie za kartki, były dla mnie prawdziwą niespodzianką i sprawiły mi ogromną radość!. Polecam zajrzeć na bloga ARTYSTYCZNIE i samemu poszukać czegoś dla siebie.
Sprawa druga i trzecia.Wczoraj dostałam pilne zlecenie na otulacz z włóczki Alize Lanagold, nie potrafiłam odmówić więc złapałam druty nr 6 i dziergam szybciutko
Mój pled także troszeczkę urósł
No i część najciekawsza wpisu.
Zakupiłam drogie koleżanki i koledzy...... kołowrotek! Postanowiłam spróbować swoich sił w przędzeniu wełny i jak na razie wczoraj rozpracowałam działanie owego cuda.
Kołowrotek zakupiłam na pewnym popularnym serwisie i przyszedł w stanie prawie idealnym, muszę go trochę doczyścić, dosmarować no i nauczyć się prząść :), mam już pierwsze próby za sobą i powiem nieśmiało, że coś tam mi powstało. Nie wiem wprawdzie kiedy znajdę czas na nowe hobby bo i za maszyną do szycia się stęskniłam i nowe szmatki czekają, ale jak tylko nauczę się funkcjonować śpiąc po 4 godziny to na pewno wszystko się uda! :)
Miłego weekendu życzę wszystkim :)
EDIT: pierwsze próby, troszkę za mocno sie skręca, ale muszę dopracować nacisk :)





wow! Cudny kołowrotek! Ciesze się, że wszystko doszło do Ciebie. Pozdrowionka i buziaki :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że nie tylko ja uczę się czegoś nowego (zapisałam się na ceramikę). Własnoręcznie uprzędziona wełenka musi być super! Będziesz też sama farbować?
OdpowiedzUsuńmam taki zamiar! oraz łał! ceramika! zrobisz mi miseczkę na włóczkę? :)
UsuńMyślałam o czymś takim dla siebie. Jak się już wprawię to czemu nie :)
UsuńAle piękny kołowrotek! Jak byłam mała to się takim bawiłam u babci :)
OdpowiedzUsuńJak to fajnie jest mieć nowe hobby, a raczej dodatkowe ;))) I widzę, że Cię to wciągnęło nie na żarty. Już się nie mogę doczekać, jak będzie wyglądać PLED w całości :)))
OdpowiedzUsuńłooo ale cudo, fajnie fajnie :)
OdpowiedzUsuń