Dzień z Maknetą

Dziś środa więc pokazuję co dziergam i co czytam. Z dziergania jest niewiele bo nadal się bawię z cekinami, ale czytać zaczęłam nową książkę. Jest nią "Na litość Boską", której autorem jest Jeremy Clarkson. Jako ogromna fanka programu Top Gear uwielbiam także i jego oraz jego książki, ma wspaniałe poczucie humoru i przy tej literaturze naprawdę można się odprężyć i pośmiać.


 Dobrze, że przy książce się odprężam bo na mojego kota nie ma co liczyć, dziś sobie "ugniatał" miejsce do spania na moim pledzie, a każdy kto wie jak kot sobie przygotowuje miejsce do spania powinien mi głęboko współczuć bo przeżywałam chwilę grozy :)


Zapamiętać - schować pled głęboko przed kocim wzrokiem.

A na serio to pokazałam kota bo pozazdrościłam Zapomnianej Pracowni, że jej pomocnik aktywnie jej pomaga, a mój sie tylko obija. Leń.

Komentarze

  1. Kupiłam swego czasu "Świat wg Clarksona" Okładka obdrapana przez koty. Nie mam pojęcia, jak i kiedy. Swojego kocyka nawet nie chowam. Wcześniej czy później i tak dopadną go koty. Krecia zakopuje się w nim, odkąd zaczęłam go robić. Nie wiem, co te koty tak ciągnie do włóczkowych rzeczy? Twój pled piękny, ale i podatny na kocie pazury. Uściski dla kota, obowiązkowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś przeoczyłam co robisz z cekinami, muszę zajrzeć do wcześniejszych postów.
    Kot na pledzie wygląda ślicznie, ale na pewno szkoda twojej pracy w starciu z kocimi pazurkami. Pamiętam z czasów, gdy miałam kota, że wiele ubrań ucierpiało w czasie jego zabaw.
    Clarksona też lubię oglądać, jeszcze nic nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie jakbym widziała moje koty i ich szydełkowe poduchy... ;) Młodsza non stop biega, a potem pada na pyszczek ze zmęczenia na swojej ulubionej, a starsza się tylko wyleguje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Clarksona! Nie raz zaczytywałam się w jego felietonach w polskim wydaniu magazynu Top Gear :D No i te jego pojedynki z Hammondem i May'em..bezcenne :D
    Kot puszysty:D (chodzi mi o futerko, nie o tuszę!:P), pledzik schowaj właśnie, co by uniknąć zawału:)
    No i czekam co z tymi cekinami wyjdzie:)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tam nie o tuszę, toć widzę, że jak dobry świniaczek wygląda :), ale to tak na zimę przybrał, pokażę Ci go w lecie, jak przecinek wygląda, wstyd żeby go wtedy kto oglądał. bo pomyśleć gotów, że głodzimy łajzę :)

      Usuń
  5. Haahhaa ciesz się że masz kota :) my na razie nie możemy sobie na niego pozwolić...ale jeszcze kilka lat i będą ze dwa co najmniej :)
    A pled to obiekt dzikiej zazdrości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że szybko dorobicie się kotów :) to cudownie mieć je w domu

      Usuń
  6. Hahaha... te gniotki to ja akurat znam! ka-ta-stro-fa!!! na szczęście ugniatanie odbywa się tylko na kocach "kupnych", kiedyś szukałam o co w tym ugniataniu chodzi i to podobno atawizm związany z ugniataniem brzuszka kociej mamy, żeby mleczko wydoić ;)
    Chowanie - przynajmniej przed naszym rudzielcem nic nie daje, znajduje, otwiera sobie czy to szufladę czy szafę i włazi nań tak czy siak :) ale próbuj:)
    Pozdrawiam i idę u Ciebie pobuszować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też czytałam, że to nawyk z dzieciństwa jak ugniatał mamusię kociak :). Mój w zimie za leniwy na wykopki w szufladach, w zimie to on lodówkę hipnotyzuje, aby sie otwierała na jego zawołanie :)

      Usuń
  7. ha, ja też b. lubię Top gear! kiedyś gdzieś zauważyłam wzmiankę o jego książce, kurczę, kolejna pozycja do listy! chyba życia mi zabraknie.
    pled wygląda tak przytulnie, ze wcale się nie dziwię kotu, a takie ugniatanie pamiętam z dawnych lat, kiedy odbywało się ono np. na moich nogach:)

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  8. Notuję książkę, bo lubię wszystko przyczym można się posmiac. Rozumiem Twoje chwile grozy. Ale kot jak chce to znajdzie. To inteligentna bestia. Moje koty zawsze znajdowały swieżo upieczone ciasto. Rozdrapywały przykrycie i dobierały się do niego. Nawet nie wiem dlaczego, bo to chyba dosc oryginalne, by koty przepadały za ciastem. Pozdrawiam Hardaska

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma się co dziwić kotu, przecież one z natury biorą w posiadanie to co najlepsze:) Aczkolwiek Twój zawał serca w pełni rozumiem. Clarksona uwielbiam zarówno w telewizji jak i na papierze. Serdecznosci.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz