Druty, które najlepsze?

Ostatnio dostałam maila z pytaniem na jakich drutach mi się najlepiej robi i już już miałam odpisać gdy dotarło do mnie, że właściwie to nie mam ulubionych ;). Wyciągnęłam swoje druty z zakamarków szafki i rozłożyłam wszystkie, a ponieważ dzięki Kasi moja przygoda z drutami trwa juz kilka lat to trochę sie ich nagromadziło. Zaczynałam od zwykłych plastikowych drutów prostych kupionych w pasmanterii za kilka złotych, na nich z wielkimi bólami powstawały oczka lewe i prawe. Gdy wprawiłam się na tyle, aby zainwestować w druty więcej postawiłam na druty firmy Addi, kupiłam już tylko na żyłce bo na tych robi mi się najlepiej. Po zgromadzeniu kilku numerów drutów i żyłek zamarzył mi się porządny zestaw z wymiennymi żyłkami więc padło na zestaw drutów Addi Click


Byłam nim zachwycona! ( zresztą nadal jestem). Są to druty metalowe z ostrzejszymi końcówkami w których nie ma problemów z wkłuwaniem się w nawet najbardziej oporną włóczkę, jedyną ich wadą jest, że przy akrylowej włoczce okrrrrrrrrrrutnie skrzypią czym doprowadzały mnie niemal do łez ;). Jak ktoś jest wrażliwy na ten pisk to odradzam połączenie metalu i akrylu.
Przerobiłam na nich kilometry włóczek, druty zakupiłam koło 6-ciu lat temu i nadal są jak nowe! nie ma zadziorów, łączenia żyłek pięknie trzymają i choć ze 3 razy zdarzyło mi się, że żyłka rozłączyła się z drutem to naprawdę nie ma to dla mnie żadnego znaczenia ponieważ robi się nimi tak dobrze, iż można im wybaczyć to drobne potknięcie :).
Gdy po paru latach zapragnęłam drutów drewnianych to nawet nie bawiłam się w kupowanie pojedynczych sztuk tylko od razu zaczęłam poszukiwanie zestawu drutów. Moim zdaniem jest to najlepszy wybór bo gdy robi się drutami od numerów 3 aż po 10 to koszt kazdego kompletu z róznymi długościami żyłek dawno przeskoczy koszt jednego zestawu z wymiennymi żyłkami. Po kilku tygodniach poszukiwań i czytania opinii o drutach padło na zestaw firmy KnitPro o nazwie Symfonie Rose.


Druty są zrobione z drewna drzewa różanego i po latach robienia drutami metalowymi miałam niezłego stracha się nimi posługiwać :). Wydawały mi się niesamowicie kruche i słowo daję tylko czekałam, aż któryś się ułamie lub uszczerbi. Nic takiego oczywiście się nie stało bo druty są solidnie wykonane i perfekcyjnie wykończone, prawdziwy majstersztyk! Wspaniale się nimi przerabia wszelkie cienizny i włóczki moherowe, odkąd je mam wykończyłam zapasy cienkich włóczek które czekały w szufladzie na cud, a okazało się, że trzeba tylko odpowiednie druty :).
Druty firmy KnitPro w przeciwieństwie do Addi Click mają łączenie drutów z żyłką na wkręty a nie na wcisk więc żyłka jest naprawdę solidnie przytwierdzona i nie obawiam się, że w trakcie robienia na drutach nagle oczka mi polecą bo żyłka sie rozłączyła z drutem.
Zachwycona drutami firmy Knitpro zaczęłam rozglądac się po ich ofercie natrafiając na druty o nazwie karbonz, wykonane są one z karbonu i wg producenta są nie do zajechania. Skuszona opiniami zakupiłam jedne druty w rozmiarówce 3,5 mm ( przy cenie zastrzygłam uszami bo mnie ciut poraziła), ale pracując na nich miesiąc wiem, że są warte swojej ceny. Mają ostre końcówki, a  włóczka nawet akrylowa na nich nie piszczy i co najważniejsze robiąc na nich w upale ręce się nie pocą jak to bywało w przypadku drutów Addi. Ponieważ mój zachwyt nad drutami był wielokrotnie słyszalny dla mojego męża to zrozumiał aluzję i dostałam od niego zestaw i tych genialnych drutów :)


Reasumując i usiłując odpowiedzieć na zadane mi pytanie to odpowiem, że nie mam ulubionych drutów, na wszystkich robi mi sie jednakowo dobrze z zastrzeżeniem, że używam ich na zasadzie, że do każdego rodzaju włóczki mam już dobrane druty z odowiedniego materiału i tak moheru juz nigdy przenigdy nie będę przerabiać drutami metalowymi, grubych włóczek nie będę robić drewnianymi, a włóczki sztuczne przerabiam tylko i wyłącznie na karbonowych :).



Myślę, że każda osoba robiąca na drutach ma swoje faworyty i każda doszła do swoich ulubionych drutów wypróbowawszy kilka modeli i firm. Moja mama na przykład wciąż robi na zwykłych plastikowych drutach z pasmaneterii, a moje  druty uważa za fanaberię :D.
Co kto lubi moje Drogie :)

Komentarze

  1. cieszy mnie to niezmiernie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Intrygują mnie bardzo te karbonowe druty, więc chyba w końcu muszę się skusić i kupić jeden rozmiar na wypróbowanie. Tymczasem używam zestawu Nova Metal z KP i mam nadzieję, że znajomy, który leci do Ameryki będzie mógł mi kupić przecudnej urody drutki Caspian wood. Twoja kolekcja jest godna pozazdroszczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Także zazdroszczę Ci kolekcji. Ja używam drutów z pasmanterii, ale czaję się i dojrzewam do kupienia lepszych. Twój post trochę mi rozjaśnił w głowie. Jeszcze spytam się o druty na włóczkę bawełnianą?

    OdpowiedzUsuń
  4. Super post, od ponad 20 lat robię na drutach, ale jakoś nie przyszło mi do głowy kupić jakieś inne niż te co zwykle kupuję w pasmanterii. Ale to co napisałaś jest bardzo trafne, myślę, że trzeba będzie wreszcie zainwestować w coś porządnego. W końcu jak mój mąż kupuje wiertarkę to też nie kupuje tej najtańszej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz