Co się narobiło

Ponieważ "zmęczyłam" jedną wełnę czesankową to chcę pokazać co z tego wymodziłam. Po pierwsze powstały dwie nitki na dwóch szpulach


następnie je na kołowrotku ze sobą skręciłam ( chwilami lepiej wychodziło chwilami gorzej)


zrobiłam próbkę ( myślę, że w splocie azurowym lepiej będzie wyglądać ;))


część włóczki



Przędzenie mnie wessało no dobre! :)

Komentarze

  1. Jaki piękny skręt Ci już wychodzi! Brawo i zazdroszczę umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No mnie to wcale nie zadziwia, że Cię wessało na dobre, jakby rozumiem w 100% nawet ;-) Śliczna włóczka!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz