Wczoraj listonosz przyniósł mi tajemniczĄ paczuszkę, otworzyłam ją i wpadłam w osłupienie ponieważ była to włóczka i jakkolwiek dostawanie włoczki zawsze wprowadza mnie w stan wielkiej euforii tak teraz osłupiałam bo nic nie zamawiałam! Szybko jednak wytypowałam ODPOWIEDZIALNĄ ZA TO OSOBĘ i oddając się już zupełnie radości z otrzymanej przesyłki zaczęłam czytać jak się robi wyrób na który została owa niespodzianka przeznaczona
O czapkach MyBoshi wiedziałam tylko tyle, że były bardzo popularne podczas skosków narciarskich i nawet przemknęło mi wtedy przez myśl, że chciałabym spróbować taką zrobić, ale jak to u mnie bywa na myśli się skończyło, a dzięki Kasi miałam możliwość spróbować z "czym to się je". Do włóczki dołączono dwie metki, które się ostrożnie naprasowuje na gotowy wyrób i mamy własną oryginalną czapkę MyBoshi :).
Mi wyszła tak
Bardzo polecam bo internet aż pęka od ciekawych wzorów na nią, a ponieważ robi się ją grubym szydełkiem ( u mnie nr 8) to tak naprawdę w jeden wieczór mamy gotową fajną czapkę :)




Czapka ekstra, a ja zacofana jestem, bo nigdy nie słyszałam o tych włóczkach.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie umiem robić na szydełku, bo czapka wygląda świetnie. Może czas się nauczyć ;P
OdpowiedzUsuń