Niciarki na przydasie

Od zawsze miałam słabość do ładnych pudełek, koszyków i pojemników, a  im więcej mieściły w sobie tym lepiej :). Kilka dni temu na allecoś tam upatrzyłam starą i wg mnie śliczną niciarkę niestety zanim zebrałam się ją kupić to już ktoś mi gwizdnął ją sprzed nosa więc aby się pocieszyć wypatrzyłam inne cudo na serwisie dawniej zwanym tablicą. Już wszystko dogadałam z właścielką drugiej niciarki gdy  mój osobuisty mąż od niechcenia przy kolacji rzucił " aha, kupiłem Ci tą niciarkę z allecośtam co Ci się tak podobała". We mnie piorun strzelił bo jak to kupił? a co ja z dwiema wielkimi niciarkami zrobię? No i w ogóle jak tak można!? bez pytania? :P

Koniec końców wczoraj dotarła niciarka z allecośtam zakupiona przez męża



no a dziś kurier uginając się pod ciężarem dostarczył drugą niciarkę z byłej tablicy  i od razu mała uwaga, pytajcie o wymiary danej rzeczy gdy te nie są podane ;)
Tak sie prezentuje drugie cudo w porównaniu z pierwszym ( a pierwsze ma 50 cm wysokości od ziemi i bez rączki oczywiście)








Obie niciarki wymagają poprawy, ale powolutku i w miarę możliwości sie tym zajmę.

Na dzień dzisiejszy jestem przeszczęśliwa, że tak się z mężem nie dogadałam bo obydwie są wspaniałe i nie zrezygnowałabym z żadnej z nich :)

Komentarze

  1. Śliczne te twoje ;0), ja uwielbiam wszelkie niciareczki, mam ich kilka i jak spotkam taką, która szczególnie mi się podoba to muszę ją mieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale monstrum na krzywych nogach :D Superowe!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zbieram szczękę z podłogi - to moja niciarka choć nowa do pięt (dosłownie) tym nie dorasta. Ja też bym zatrzymała obie. Są przepiękne. Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz