Ostatni tydzień przeminął mi z pędzlem i farbą w dłoni, przy pomocy męża urozmaiciłam trochę moje osobiste miejsce w domu, zmiany nie wiadomo jak spektakularne, ale mi na pewno jest przyjemniej :). Na pierwszy ogień poszła stara niciarka, którą upolowałam na pewnym znanym portalu, za kilkanaście złotych.
Zdjęcie pochodzi z aukcji
Wg mojej wizji miała wyglądać całkiem inaczej i osiągnęłam taki rezultat
Skrzynki zostały przycięte, spiłowane zadziory, pomalowane i powieszone ;) . Dzieki temu mogłam pozostałe nici uporządkować jak chciałam
Zdecydowanie bardziej wolę prace z maszyną do szycia i włóczką ;)
Zdjęcie pochodzi z aukcji
Wg mojej wizji miała wyglądać całkiem inaczej i osiągnęłam taki rezultat
Nie mam wprawy w odnawianiu mebli co widać, ale mnie rezultat zadowala zwłaszcza, że niciarka ma kóleczka i idealnie wpasowała się w miejsce pod moim biurkiem :)
Wybaczcie zdjęcia zostałam bez aparatu, a moja pracownia ma tylko jedno okno więc zdjęcia musiałam sztucznie rozjaśnić
W tle widać od razu moją druga pracę czyli organizer na duże szpule nici zrobione z plastikowych skrzynek na butelki ;)
Skrzynki zostały przycięte, spiłowane zadziory, pomalowane i powieszone ;) . Dzieki temu mogłam pozostałe nici uporządkować jak chciałam
Zdecydowanie bardziej wolę prace z maszyną do szycia i włóczką ;)

Przyznam się - kiedy dowiedziałam się o planowanym malowaniu skrzynek pomyślałam, że z takich okropnych kratownic nic ładnego nie powstanie, a tu taka siurpryza! Świetne! No i niciarka wyszła bombowa, te gałeczki, ach!
OdpowiedzUsuńFajnie te skrzynki wyglądają na scianie. Można nawet powiedzieć, że jak jakiś obraz Picasso??!
OdpowiedzUsuńSzufladownia wygląda super po przeróbce. Oby służyła jak najlepiej :)
OdpowiedzUsuń