Zielony Shetland

U mnie ostatnio same dni "pierwszy raz", wszystkiego  o przędzeniu się uczę, próbuję, kombinuję i z ciekawością śledzę wyniki oraz notuję w pamięci co należy zrobic inaczej, a co wyszło idealnie.
Wczoraj skręciłam 267 metrów wełenki shetland, a ponieważ mam dziwne upodobanie do trawiastej zieleni to długo się nie zastanawiałam na jaki kolor ufarbować.

Nitka skręcona na kołowrotku elektrycznym, który pierwszorzędnie przeszedł test bojowy!



Długo myślałam czy nitkę zdublować, ale ostatecznie zostanie w takim stanie w jakim jest i jak przyjdzie czas to powstanie z niej coś zachwycającego :)




Komentarze

  1. Również uwielbiam ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ha, mój jak nic :) widzę, że się wkręciłaś w ten kołowrotek i to równo :) Trzymam kciuki za naukę i poznawanie nowych niuansów, tego nigdy dość.

    OdpowiedzUsuń
  3. No i pięknie. Teraz możesz tworzyć rękodzieło przez duże R, bo nawet włóczka własnoręcznie uprzędziona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym spróbować elektrycznego kołowrotka, ciekawe jak to jest...

    A farbowana wełenka jest świetna. Moim zdaniem idealnie nadaje się na przykład na chustę albo przynajmniej koronkowe wykończenie do jakiejś, którą już zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz