Kto nie robił nieraz głupich i spontanicznych rzeczy niech nie czyta dalej!
Ja zazwyczaj zanim podejmę jakąkolwiek decyzję długo i niemal boleśnie ją analizuję, czasami zła na siebie jestem, że nie umiem szybciej podejmować decyzji w danej chwili. Sama biję się długo z myślami czego efektem owszem decyzja zostaje podjęta, ale czy zawsze dobra? ano nie zawsze.
Tym razem poszłam na żywioł. W zeszłym tygodniu przewinęło się w moim życiu słowo KROSNO ( nie miasto na podkarpaciu a tkackie krosno), najpierw było dużo rozmów o nim z tkającymi dziewczynami, a potem nie było myślenia tylko od razu działanie :).
Zamówiłam krosno! Duże krosno! A potem zaczęłam myśleć gdzie je postawić? Chcąc mieć wszystkie moje zabawki w jednym pomieszczeniu ( prawie) wzięłam się za przeorganizowanie mojej malutkiej pracowni
Ja zazwyczaj zanim podejmę jakąkolwiek decyzję długo i niemal boleśnie ją analizuję, czasami zła na siebie jestem, że nie umiem szybciej podejmować decyzji w danej chwili. Sama biję się długo z myślami czego efektem owszem decyzja zostaje podjęta, ale czy zawsze dobra? ano nie zawsze.
Tym razem poszłam na żywioł. W zeszłym tygodniu przewinęło się w moim życiu słowo KROSNO ( nie miasto na podkarpaciu a tkackie krosno), najpierw było dużo rozmów o nim z tkającymi dziewczynami, a potem nie było myślenia tylko od razu działanie :).
Zamówiłam krosno! Duże krosno! A potem zaczęłam myśleć gdzie je postawić? Chcąc mieć wszystkie moje zabawki w jednym pomieszczeniu ( prawie) wzięłam się za przeorganizowanie mojej malutkiej pracowni
Potem okazało się, że sprzątać nie było sensu bo niewiele wolnego miejsca zostało po rozpakowaniu paczek
A jeszcze później było składanie, skręcanie, myślenie co z czym i do czego, kombinowanie, nawlekanie itd..
ale było warto bo od wczoraj w mojej małej pracowni stoi Glimakra Ideal i naprawdę jest idealna ;)
Krosno nabyłam w sklepie z antykami u przemiłego pana znanego w świecie tkackim i przędzalniczym jako Pan Antik, bardzo słowny człowiek. Krosno mimo, iż używane zostało dostarczone kompletne i nie brakowało w nim ani jednej śrubki czy elementu, plus dostałam kilka bardzo potrzebnych do tkania gratisów. Naprawdę polecam do niego zajrzeć, oferuje on także piękne meble więc jeśli nie chcecie kupować krosna czy kołowrotka to może mebelki? ;)
Teraz przede mną ogrom nauki. Brakiem czasu na to wszystko będę się martwić potem. Albo zacznę sypiać co trzecią noc? Jak to mówią, wyśpię się na emeryturze!

coś nie tak z tym linkiem :) super pasja !
OdpowiedzUsuńKochana, poszłaś za ciosem jak widzę. A zaczęło się od niepozornych drutów do dziergania. Teraz to już musisz zacząć owce hodować i będziesz samowystarczalna dziewiarsko :)))
OdpowiedzUsuńJakby Ci to powiedzieć, mój teść hoduje owce :D mam runo z pierwszej ręki ;), oraz dziękuję :*
UsuńMnie też kusi krosno. Tylko gdzie ja je bym postawiła? Chyba u sąsiada... Ciekawa jestem pierwszej pracy na nim zrobionej. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo to poszłaś na całość. Zazdrość 1.500 :)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać Twojego pierwszego tkanego wyrobu :)
kurcze podziwiam cie , bo ciagle idziesz do przodu i coraz to nowe wyzwania :) :)
OdpowiedzUsuńlink już poprawiony :)
OdpowiedzUsuńToż to Warsztat z prawdziwego zdarzenia, a jaki idealny porządek! Naprawdę podziwiam i nieśmiało zazdroszczę:)
OdpowiedzUsuńoj babo babooo czekam na pierwsze piękne tkane rzeczy :D
OdpowiedzUsuńKobieto ależ ty masz porządek w tej pracowni :) a krosno wpasowało się idealnie, jakby na wymiar było robione .... to teraz się chwal co pięknego na nim utkasz ....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
piękny czekam na relacje
OdpowiedzUsuńpiękny czekam na relacje
OdpowiedzUsuńpowoli je ogarniam jest wielkie, piękne!! i do poskromienia! :)
Usuń