Harry Potter jest zapewne znany wszystkim, tym dużym i tym małym, a z mojego małego dziecka zakochanego w Harrym Potterze zrobił się podlotek zakochany w fascynującym czarodzieju, a co dziergająca matka może dać dziecku jak nie szalik w barwach Gryffindoru? :)
Kadr z filmu z obiektem pożądania ( szalikiem ;))
I moja wersja wydziergana z końcówki włóczki Nepal oraz innej włóczki bezimiennej, ale za to odpowiadającej idealnie kolorem :)
Córce podoba się tak bardzo, że nie dała mi szansy na zblokowanie więc tego, chyba może być?
Kadr z filmu z obiektem pożądania ( szalikiem ;))
I moja wersja wydziergana z końcówki włóczki Nepal oraz innej włóczki bezimiennej, ale za to odpowiadającej idealnie kolorem :)
Córce podoba się tak bardzo, że nie dała mi szansy na zblokowanie więc tego, chyba może być?

No brawo :) Zamknę szybko zakładkę, żebym nie musiała porzucać bieżącego projektu i zabierać się za szalik ;)
OdpowiedzUsuńOch <3 mam 30 lat i kocham książki o Harrym, odkąd byłam pewnie w wieku Twojej córki. I taki szalik sama bym nosiła obecnie :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie wyszedł :)
OdpowiedzUsuńSzalik jak wyjęty żywcem z filmu. A książki wspominam z sentymentem.
OdpowiedzUsuń