Porządki w szafie zaowocowały znalezieniem chusto-szala, który zrobiłam zimą zeszłego roku, skończyłam, odłożyłam "na chwilę" i zapomniałam o nim. W tym roku doczekał się prania, blokowania i pokazania światu. Nie korzystałam ze schematów, ot robiłam trójkąt, którego brzeg ozdobiłam ażurowym ściegiem. Efekt mi się podoba. Włóczka Cashmira więc cieplutkie toto.
A teraz mam ochotę na coś wiosennego :)
A teraz mam ochotę na coś wiosennego :)
Właśnie przymierzam się do trójkątnej chusty z dokładnie taką bordiurą, ale czy zdołam rozliczyć oczka tak jak trzeba? Szal rewelacyjny!
OdpowiedzUsuńPiękny!
OdpowiedzUsuńNo proszę, mała (no, nie taka mała) bordiura i już czapki z głów! Co prawda, nie moje kolory, ale sposób świetny!
OdpowiedzUsuń