Szydełkowa kosmetyczka i wyzwanie

Jak pisałam w poniższym poście zachorowałam na szydełkowanie i z tej krótkiej acz burzliwej choroby powstała taka sobie kosmetyczka :) z wykonania nie jestem do końca zadowolona, ale następne ( bo będą następne) będą wykonane w bardziej przemyślany sposób :)








I jak się podoba? :)

I krótko o drugiej sprawie. Moja córka zapragnęła nauczyć się wyszywać krzyżykami i bardzo bym się z tego cieszyła gdybym tylko ja sama to umiała i mogła jej tę wiedzę przekazać, niestety ostatni raz krzyzykami wyszywałam X lat temu i tylko dlatego, że było to obowiązkowe na zaliczenie przedmiotu w szkole :). Jednakże żeby córce nie psuć zabawy i nie marnować jej chęci zakupiłam odpowiednie oprzyrządowanie


lekturę i pomocne hafty.....


I rozpaczliwie szukam wszelkich informacji o wyszywaniu krzyżykami w sieci......

Komentarze

  1. Piękna kosmetyczka! I jak zamek staranniutko wszyty, muszę się zgłosić na szkolenie do ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocza kosmetyczka, a gazetka teraz kupiona?bo mnie też coś na krzyżyki bierze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świeżo kupiona, dziś rano w kioskach się pojawiła :)

      Usuń
  3. Świetna kosmetyczka :-)
    Czekam na hafty :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. dla mnie bomba !! oj jak ja ci zazdroszczę umiejętności szydełkowania ech ;)

    a tym haftem krzyżykowym to dałaś mi d myślenia :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki, bo moja Młoda szybko się zniechęciła do krzyżyków... ale ona do robótek wszelkich zniechęca się nader szybko. Jakby moich genów nie odziedziczyła wcale. Może mi ją podmienili w szpitalu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w drugą stronę, moja młoda tak ciekawa wszystkiego, że robiąc na drutach patrzę tylko, aby jej oka nie wybić :D. A Twoja jeszcze złapie bakcyla :)

      Usuń
  6. Kosmetyczka bardzo ładna , moja mama wyszywała haftem krzyżykowym i z tego co pamiętam nie jest to trudne, ja sama wyszywałam raz żeby pokazać synowi jak to się robi, takie zadanie w szkole :)
    Pozdrawiam Hania

    OdpowiedzUsuń
  7. podziwiam - osobiście na szydełkowanie na razie nie mam odwagi.a kosmetyczka bardzo udana! fajnie, że córka poszła w rękodzieło :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz