Z placu boju

Kurs jest dość intensywny, ale po dwóch dniach mogę powiedzieć, że zaszewki, zakładki, zapasy, kryte zamki i niektóre zagadki modelowania nie mają przede mną tajemnic :)



I niesamowicie ciężkie nożyce krawieckie, fantastycznie tną, kiedyś sobie takie kupię :)


Komentarze

  1. Super, że masz możliwość zrobić sobie taki kurs!
    Też by mi się przydał, ale w mojej okolicy takiego nie uświadczysz niestety.
    Całe szczęście, że mogę korzystać z rad doświadczonej krawcowej - sąsiadki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow ale masz fajnie z tym kursem :) mi też by się przydał :) ale jak na razie to ani nie ma za specjalnie gdzie ani kiedy ;/

    czekamy na dalsze relacje z placu boju :D

    OdpowiedzUsuń
  3. kurs robię w Rzeszowie i trwa on 120 godzin, na razie poznalismy budowę spódnicy podstawowej i właśnie takową szyję :) będę informowac na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Taki kurs to naprawdę fajna rzecz. Czekam na pierwszą kursową spódniczkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale Ci zazdroszczę takiego kursu :)))))))
    i spotykania się z innymi szyjącymi i takich wielkich stołów do rysowania i krojenia :))
    Mam nadzieję, że dalej się będziesz dzielić nowymi umiejętnościami :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz