Kurs jest dość intensywny, ale po dwóch dniach mogę powiedzieć, że zaszewki, zakładki, zapasy, kryte zamki i niektóre zagadki modelowania nie mają przede mną tajemnic :)
I niesamowicie ciężkie nożyce krawieckie, fantastycznie tną, kiedyś sobie takie kupię :)
Super, że masz możliwość zrobić sobie taki kurs!
OdpowiedzUsuńTeż by mi się przydał, ale w mojej okolicy takiego nie uświadczysz niestety.
Całe szczęście, że mogę korzystać z rad doświadczonej krawcowej - sąsiadki :)
Wow ale masz fajnie z tym kursem :) mi też by się przydał :) ale jak na razie to ani nie ma za specjalnie gdzie ani kiedy ;/
OdpowiedzUsuńczekamy na dalsze relacje z placu boju :D
kurs robię w Rzeszowie i trwa on 120 godzin, na razie poznalismy budowę spódnicy podstawowej i właśnie takową szyję :) będę informowac na bieżąco :)
OdpowiedzUsuńSuper! Taki kurs to naprawdę fajna rzecz. Czekam na pierwszą kursową spódniczkę.
OdpowiedzUsuńTaki książkowy kurs to jest to :) ewa
OdpowiedzUsuńale Ci zazdroszczę takiego kursu :)))))))
OdpowiedzUsuńi spotykania się z innymi szyjącymi i takich wielkich stołów do rysowania i krojenia :))
Mam nadzieję, że dalej się będziesz dzielić nowymi umiejętnościami :)
Pozdrawiam