Bluzka z haftowanego batystu czyli zimo won!

Bluzkę skończyłam wczoraj jak zapowiadałam, ale ponieważ za oknami ciemna noc było to poczekałam ze zdjęciami do dziś, aczkolwiek z oświetleniem też rewelacji nie ma.
Materiał z której została uszyta bluzka bardzo mi się podoba, ale w szyciu jak dla mnie jest bardzo ciężki zwłaszcza robienie dziurek na guziki było mordęgą.

Nie mogę się doczekać, aż zima pójdzie precz i będzie w końcu błogie ciepło :)









Bluzka pochodzi ze Złotego Kroju  :)



Komentarze

  1. Bardzo ładna. Podziwiam, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładna i taka elegancka :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny materiał, ładna bluzeczka, teraz tylko czekać aż się ciepło zrobi :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy tyyyyylu guzikach to nawet i zawodowa krawcowa padłą :D

    ja też chcę już wiosny i lata najlepiej!! i żeby można było na boska po trawie biegać i zrywać owoce prosto z drzewa!! :D

    ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej ojej jakieś strasznie niegramatyczne zdanie mi wyszło ;>

      oczywiście chodziło o: Przy tyyyyylu guzikach to nawet i zawodowa krawcowa by padła :)

      Usuń
  5. noo domyślam się że było niełatwo, kiedyś skracałam koleżance batystową spódnicę:)) ale bluzeczka wyszła bardzo ładna:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tęsknię już za wiosną i słoneczkiem...
    Bluzeczka wyszła Ci super! :)Bardzo starannie uszyta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała. Nawet mam taki materiał i dziękuję za inspirację!!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz