Nie wiem co mi się ostatnio stało bo od kilku dni ostro szydełkuję, a ja nawet nie lubiłam tego robić! A co gorsza nawet kupiłam dwie gazety o róbótkach ręcznych na szydełku i zaczęłam dziergać serwetę..... nie wiem jak to się kończy ;)
No i wciąż robię elementy do narzuty, obecnie jest ich 28 :)
podziwiam, bo ja nadal jestem na etapie, że szydełko mam i nic poza tym :)
OdpowiedzUsuń:)))) no i widzisz, nawet wroga można pokochać;) chociaż ja na razie też szydełka nie lubię, chociaż na pewno kiedyś się skuszę i zacznę robić piękne szydełkowe serwety. Takie narzuty jak ta, którą teraz robisz, uwielbiam!
OdpowiedzUsuńNo jak to się ma skończyć - będziesz miała piękną serwetę !
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba :-)
Pozdrawiam serdecznie.
A u mnie słabo wszystko idzie. Serwetka się zawsze przyda. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDla mnie to czarna magia :)) Serwetka fajna :) Czekam na narzutę :)
OdpowiedzUsuńZainspirowałaś mnie tymi kwadratami i wczoraj cały wieczór dziergałam sobie:)
OdpowiedzUsuńmam osiem kwadratów ,jeszcze jeden i będzie poduszka:))
Piękna serweta:)
pozdrawiam