Po sobotnich porządkach czas na sobotnie szycie, zwłaszcza gdy za oknem wieje, leje i temperatura sprawia, że człowiek ma ochotę spod koca nie wychodzić cały dzień :). Uszyłam sobie ściereczki kuchenne i jestem z nich bardzo zadowolona!
Wyszły mi prawda? :)
Wyszły, piękny komplecik.
OdpowiedzUsuńWyszły na wypasie! Jak fajnie mieć haftującą maszynę kiedy można robić takie cuda.....:))
OdpowiedzUsuńPiękne:))Fajnie jest mieć taki sprzęt:))
OdpowiedzUsuńHafciarka to moje olejne chciejstwo na długaśnej liście...
OdpowiedzUsuńA ściereczki takie wiosennie-pastelowe, śliczne :)
Świetne ściereczki, wyszły Ci super, takie wiosenne!
OdpowiedzUsuńUwielbiam ładne ściereczki w kuchni... :-)
Piękne klimatyczne i niepowtarzalne :D a te hafty mmm całego uroku dodają :D
OdpowiedzUsuńBardzo szykowne ściereczki! Mają lekko makatkowy charakter, co bardzo mi odpowiada; pasowałyby do mojej kuchni :D
OdpowiedzUsuńŚliczne! Od jakiegoś czasu tez mi chodzą po głowie ściereczki... Chyba pójdę w Twoje ślady! :)
OdpowiedzUsuń