Długo się nie mogłam przekonać do cienkiej moherowej włóczki toż to zwykła nitka tylko owłosiona! :), ale od dwóch dni dzielnie ja ujarzmiam i przegrywa w końcu z kretesem :)
Zaczęłam moherowy szal :)
Oraz jak miło w końcu widzieć coś zielonego za oknem :)
Szycie na KCW pokażę w poniedziałek ponieważ przysiadłam nad większym projektem :)
Zaczęłam moherowy szal :)
Oraz jak miło w końcu widzieć coś zielonego za oknem :)
Szycie na KCW pokażę w poniedziałek ponieważ przysiadłam nad większym projektem :)



moher zapowiada się mega totalnie milutki :D
OdpowiedzUsuńi nie mogę sie doczekać poniedziałku!! :D
ja się rozchorowałam i nawet nie mam siły do maszyny za bardzo podchodzić :(
Pięknie u Ciebie za oknem. Coś tam ładnie kwitnie (jakieś drzewko chyba? ). Szal już jest fajny, choć kawałek. Pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuńUwielbiam moher! Ciekawe, co tam kombinujesz na poniedziałek?:))
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie widoki za oknem :-) U mnie też zieleń wybuchła i jest wszędzie :-)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem bardzo tego szalika... Piękny kolor.
Pozdrawiam serdecznie.
Zapowiada się śliczny, moherowy szal! :-)
OdpowiedzUsuńSzal zapowiada się ciekawy i pod względem kolorystyki i wzoru. Ja też uwielbiam oglądać zieleń za oknem :)
OdpowiedzUsuńŚliczny ażurek w pieknym odcieniu :) Gratuluję podejścia do nowego tematu :)
OdpowiedzUsuńSzaliczek będzie super, kolor i wzór piękny!
OdpowiedzUsuńP.S. Ja też mam takie widoki za oknem, aż się nie chce siedzieć przy maszynie :D
Pięknie zapowiada się ten ażurek!! a moher da się lubić:) ja miałam do niego uraz z dzieciństwa, bo moja Mamunia ubierała mnie w takie włochate gryzące sweterki, ale parę lat temu się przełamałam i wydziergałam na szydełku moherowy szalik:)
OdpowiedzUsuń