Igielnik

Uszyłam sobie dziś małą rzecz, przy 32 stopniach nie bardzo chce się szyć, zwłaszcza jak się mieszka na wsi i wszystko co żyje ładuje się do domu :). Wieczorami mam niesamowite i pełne wrażeń spotkania z komarzycami :) one mnie chcą zjeść w całości, a ja je wciągam do odkurzacza i tak się bawimy :).

Ale wracając do tematu. Uszyłam sobie igielnik bo jak wiadomo tych nigdy dosyć. Użyłam mały kawałek materiału, ocieplinę, pokrywkę od pudełka i kleju. Wyszło to






Komentarze

  1. Bardzo ładny jest. Zazdroszczę tej wsi, ja mam w mieszkaniu chłód, ale za to zza okna smród (dziś wyjątkowo paskudny):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne :)) A te komary to wszędzie spokoju nie dają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny igielnik :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pojemnik na nici i od razu jest gdzie szpilki wbić,Faj ne!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz