Wczoraj zeszłam na dół trochę odkurzyć maszyny, długo ich nie używałam bo jakoś druty mi czas pochłonęły. Odkurzyłam je wszystkie, przetarłam, pogłaskałam i skończyło się na tym, że gdy wpadł mi w ręce kawałek wełny z domieszką czegoś powstała z niego spódniczka dla córki :). Ot, taka zwykła na zamek i ze szlufkami na pasek.
Materiał ma takie małe połyskujące drobinki co jak myślę bardzo przypadnie córce do gustu :)
jeszcze nie uprasowana bo za daleko mi do żelazka ;)
Uwalnianie tkanin
Materiał ma takie małe połyskujące drobinki co jak myślę bardzo przypadnie córce do gustu :)
jeszcze nie uprasowana bo za daleko mi do żelazka ;)
Uwalnianie tkanin



Świetna spódniczka :) połyskujące niteczki to strzał w dziesiątkę :)
OdpowiedzUsuńŚliczna spódniczka :) Chyba musisz częściej odkurzać maszynę, bo ładne rzeczy spod niej wychodzą ;)
OdpowiedzUsuńSpódniczka ekstra,fajnie wygląda ten pasek z dziurkami,Młodej musi się podobać!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńFajny krój i materiał. Paseczek super prezentuje się z tym materiałem !
OdpowiedzUsuńFajna spódniczka, bardzo spodobała się mojej malej:)
OdpowiedzUsuńPiękna ta Twoja spódniczka, a historia z żelazkiem sprawiła uśmiech na mym licu:) pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńŚliczna spódniczka! Widzę, że i druty i szycie opanowałaś do perfekcji :)
OdpowiedzUsuńSama nie lubię szyć, choć dawnymi czasy szyłam sporo. Podziwiam zatem Twoje zdolności i wytrwałość. Spódniczka fantastyczna!
OdpowiedzUsuń