Wełniana spódniczka

Wczoraj zeszłam na dół trochę odkurzyć maszyny, długo ich nie używałam bo jakoś druty mi czas pochłonęły. Odkurzyłam je wszystkie, przetarłam, pogłaskałam i skończyło się na tym, że gdy wpadł mi w ręce kawałek wełny z domieszką czegoś powstała z niego spódniczka dla córki :). Ot, taka zwykła na zamek i ze szlufkami na pasek.
Materiał ma takie małe połyskujące drobinki co jak myślę bardzo przypadnie córce do gustu :)




jeszcze nie uprasowana bo za daleko mi do żelazka  ;)

Uwalnianie tkanin

Komentarze

  1. Świetna spódniczka :) połyskujące niteczki to strzał w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna spódniczka :) Chyba musisz częściej odkurzać maszynę, bo ładne rzeczy spod niej wychodzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spódniczka ekstra,fajnie wygląda ten pasek z dziurkami,Młodej musi się podobać!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny krój i materiał. Paseczek super prezentuje się z tym materiałem !

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna spódniczka, bardzo spodobała się mojej malej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna ta Twoja spódniczka, a historia z żelazkiem sprawiła uśmiech na mym licu:) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczna spódniczka! Widzę, że i druty i szycie opanowałaś do perfekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama nie lubię szyć, choć dawnymi czasy szyłam sporo. Podziwiam zatem Twoje zdolności i wytrwałość. Spódniczka fantastyczna!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz