Od chwili kiedy zrozumiałam, że przędzenie to coś co mnie zachwyca i relaksuje to wiedziałam, że u mnie w domu pojawi się kołowrotek państwa Kromskich i proszę oto jest mój Minstrel :)
Nie pomyślałabym, że teraz jeszcze się produkuje i używa takie cudeńka :) Czy ten kołowrotek też ma igłę, czy te niebezpieczne kłujące urządzenia to tylko w bajkach o Śpiącej Królewnie?
Jak dobrze, że na Ciebie trafiłam. Mieszkam w Norwegii i całkiem sporo owieczek mi za oknem lata. Chyba muszę to wreszcie wykorzystać. Ale najpierw muszę przeszukać Twojego bloga w poszukiwaniu inspiracji.
Gratuluję zakupu :) no i życzę wielu kilometrów cudnych włóczek
OdpowiedzUsuńNie pomyślałabym, że teraz jeszcze się produkuje i używa takie cudeńka :) Czy ten kołowrotek też ma igłę, czy te niebezpieczne kłujące urządzenia to tylko w bajkach o Śpiącej Królewnie?
OdpowiedzUsuńtylko w bajkach :)
UsuńJak dobrze, że na Ciebie trafiłam. Mieszkam w Norwegii i całkiem sporo owieczek mi za oknem lata. Chyba muszę to wreszcie wykorzystać. Ale najpierw muszę przeszukać Twojego bloga w poszukiwaniu inspiracji.
OdpowiedzUsuńwitam,
OdpowiedzUsuńgdzie mozna kupic takie cudo? Szukam albo kołowrotka minstrel albo mazurek
Zdesperowana Aga!!!